Watchmen (Strażnicy) – recenzja filmu

Na zapowiedź filmu Watchmen natrafiłam szperając w produkcjach z udziałem jednego z moich ulubionych aktorów, a mianowicie Jeffreya Deana Morgana. Na początku miałam mieszane uczucia z tego względu, że superbohaterowie na dużym ekranie nie kojarzyli mi się najlepiej. Jednak ku mojemu zaskoczeniu Strażnicy w reżyserii Zacka Snydera wypadli nadzwyczaj doskonale. Ten ponad 2,5-godzinny obraz powstał na podstawie serii komiksowej autorstwa Alana Moora (scenarzysty) i Dave’a Gibbonsa (grafika) pod tym samym tytułem, wydanej po raz pierwszy w 1986 roku. Nie widziałam co prawda historii rysunkowej, jednak mam kolegę, który widział i powiedział mi to i o owo. A mianowicie, każda postać i którykolwiek wątek zostały niemal idealnie odwzorowane. Co jest oczywiście wielkim plusem dla twórców tego, moim zdaniem, wielkiego kina.

The roof is on fire

The roof is on fire

Fabuła filmu rozgrywa się na wielu płaszczyznach. Ukazana jest tu między innymi Ameryka w alternatywnym świecie roku 1985, która przedstawiona została w sposób dość brutalny i baśniowy jednocześnie. Oto mamy do czynienia z dwoma narodami bedącymi w stanie zimnej wojny. Zegar Zagłady, który jest symbolem rywalizacji ideologicznej i politycznej między Rosją a USA, wskazuje jedynie 5 minut do północy. Z drugiej jednak strony, dalsze pokolenie nieco ułomnych bohaterów, poprzebieranych w komiczne wręcz stroje, próbuje ratować społeczeństwo. Na kolejnym planie uświadczymy desperackiej pogoni podstarzałego już  Rorschacha, który próbuje rozwiązać zagadkę śmierci jednego ze swoich przyjaciół. Wszystko to przeplata się z licznymi retrospekcjami, które dotyczą pierwszego pokolenia, nie do końca miłosiernych i idealnych bohaterów.

Wśród starej ekipy zobaczymy między innymi Komedianta (Jeffrey Dean Morgan) – cynicznego twardziela, który potrafi ostro sprać tyłki, niekoniecznie męskie, Rorshacha (Jackie Earle Haley) w „żywej” masce, mającego problemy psychiczne związane z doświadczeniami z dzieciństwa, Jedwabną Zjawę (Carla Gugino) – superseksowną wojowniczkę w pończochach w latach 40-tych i zniszczoną życiem alkoholiczkę 45 lat później, oraz Dr Manhattana (Billy Crudup) – niestarzejącego się naukowca, który wydaje się być bogiem. Ta ostatnia postać jest nawiązaniem do Projektu Manhattan, czyli amerykańskiego programu budowy bomby atomowej w latach 40-tych, opracowanego na polecenie ówczesnego prezydenta – Roosevelta. Nową ekipę natomiast, tworzą w głównej mierze Jedwabna Zjawa II (Malin Akerman) o anielskiej twarzy i mocnych nogach, Ozymandiasz (Matthew Goode) – wszechwiedzący burak, oraz Nocny Puchacz II (Patrick Wilson) – domator z oponką na brzuchu i syn twórcy wehikułu superbohaterów zarazem. Gra aktorska stoi na wysokim poziomie, mimo tego, że większość artystów nie jest specjalnie znana i ma tylko kilka produkcji na swoim koncie. Odtwórcy ról dobrze poradzili sobie z wcieleniem się w tych bardzo oryginalnych bohaterów.

Na dokładkę, genialny wręcz styl pin-up, czyli uśmiechnięte postacie i kobitki ubrane w skąpe stroje w retro świecie, łączy się z brudnymi obrazami lat 80-tych. Moralne rozterki głównych postaci są ukazane w jak najbardziej trafny sposób, a mianowicie mocno chwytają za serducho. Do tego soundtrack składający się z takich znakomitości, jak „All along the watchtower” Hendrixa, „Hallelujah” Cohena czy „Unforgettable” Cole’a i kawał dobrej muzyki Boba Dylana, Janis Joplin i innych. Wszystko zgrywa się w nieskazitelną wręcz całość.

Strażnicy nie są łatwym obrazem, każda minuta wnosi coś nowego, zaskakującego. Zatem należy uważnie oglądać wszelkie sceny i wyciągać wnioski. I nie – nie można tego filmu porównać z X-men, Batmanem czy Spidermanem, bo produkcje te są najzwyczajniej tępe, nie trzeba było na nich myśleć, na nie się po prostu patrzyło. A tu, oprócz naprawdę dobrych efektów specjalnych, głębi wywodów i całej reszty, o której pisałam wyżej, możemy podziwiać również naprawdę wielkiego czerwonego „grzybka” oraz panoramę zmasakrowanego Nowego Jorku, czyli kolejna gratka dla fanów postapokalipsy.

Sylwia “Nenedhel” Wojciechowska

Odpowiedzi: 3 to “Watchmen (Strażnicy) – recenzja filmu”

  1. Squonk Powiedział/a:

    Wydaje mi się, że problem z tym filmem jest jak ze zintegrowaną paczką ludzi do której chce się wejść z zewnątrz. Jeśli nie będzie się miało na tyle charyzmy by oni zaakceptowali twoje poglądy, a zarazem nie będzie się jak karmny gąsior gałki, łykać poglądów tej grupy – to będzie dupa.

    Co z tego, że film odbiega od holiłudzkiej sztampy i hepi endu, co z tego, że niunie nie są niuniate, a samce dość samczy, jak cała koncepcja filmu jest dla mnie obca, taka wymieszana jak czekolada z buraczkami.

    Albo trza znać komiks (i go lubić) albo trza być Amerykaninem i uważać, że wszytko co jest starsze niż 20 lat to jest składnikiem budowy tożsamości własnego narodu. Nawet faceci i niunie w obcisłych majtach.

    Trzaby go obejrzeć jeszcze kiedyś – może coś więcej się zrozumie ;]

    • Nen Powiedział/a:

      Fakt faktem – Łoczmeni nie są na raz. Nie będę go tu porównywała do Ghost in the shell, który musiałam zlukać chyba z 5 razy, żeby COKOLWIEK zakumać, bo Duch to klasyka. Jednak uważam, że rzeczywiście po drugim czy trzecim razie będzie można coś więcej wycisnąć z tej produkcji

  2. Squonk Powiedział/a:

    Mi się wydaje, że tu nie chodzi o sam sens filmu. Bo motywy “bohaterowie są zmęczeni i niepotrzebni” to i kreskówkach z Warnera eksploatowano. Jak choćby w “Batmanie”, “Lidze Sprawiedliwych” czy w serialu o nowym Batmanie którym jest jego nastoletni syn zrobiony na boku, a on sam jest starym i schorowanym już człowiekiem (zapomniałem jak to się nazywało) :P

    “Watchmeni” chyba są za dobrzy jak na dzisiejszy poziom filmów, a zarazem zbyt obcy dla kogoś, kto poznawał znanych bohaterów (Batman, Superman, itp) nawet i z ich mroczniejszej strony.

    A to już dwa powody by film obejrzeć jeszcze raz ;)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.